Forum Tokio Hotel
Forum o zespole Tokio Hotel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Dziewczyna w zielonej sukience :1:

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Tokio Hotel Strona Główna -> Opowiadania - wieloczęściówki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
~melody_kaulitz~




Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Tokio Hotelu :D

PostWysłany: Sobota 26-05-2007, 19:22    Temat postu: Dziewczyna w zielonej sukience :1:

Jeśli można prosić. Nie wyciągajcie wniosków po pierwszej części, bo to co zdarzy się dalej może was zaskoczyć. Danke.
Miłego czytania,
Melody.

---
Część 1

Wiatr delikatnie porywał do tańca liście i papiery. Ulice przemierzało wielu przechodni, lecz jedna osoba zwracała na siebie szczególną uwagę. Niewysoka brązowo włosa szła chodnikiem nerwowo obcierając usta białą chusteczką. Założyła ciemne, duże okulary w cienkich oprawkach mimo tego, że nie było słońca. Jej serce już lekko uderzało w takt kroków. Poprawiła grzywkę, którą zrobiła jej specjalistka z programu telewizyjnego. Niedawno była taka szczęśliwa, wystąpiła w niemieckim odpowiedniku “Rekreacji” i zmieniła małomiasteczkowy styl. Wyglądała bardzo podobnie do amerykańskiej księżniczki z Barbadosu – Rihanny. Teraz wszystko się załamało. Przypominała sobie jak krzyczał “Hope to...”, “Hope tamto...”, a przecież przyszła mu się tylko pochwalić. On tylko się wściekł. Nienawidziła jak do niej tak mówił, nienawidziła swojego imienia, ale zawsze tak do niej mówił jak się kłócili, zupełnie na złość. Zresztą jacy normalni ludzie nazywają swoją córką Nadzieja? Od początku jak stała się istotką rozumną stwierdziła, że będzie miała problemy z tym genialnym imieniem. Z resztą nie powinna była w takim momencie przejmować się tak nie ważną sprawą, czy tym jak się do niej zwracał, a co zrobił tej ładnej mulatce. Uderzył, dwa razy. Nie płakała, bo chyba mocno mu oddała i wyszła. Andrews to koniec, nie ważna przeszłość, bo czego żałować jak nie mógł przeżyć, że nie zapytała go o głupią zgodę. Teraz pytanie, jak pokazać się tak w domu? Rozejrzała się po okolicy, jak gdyby nic się nie stało. Poprosić o pomoc, czy nie? Desperacko poszukiwała jakiegoś znajomego domu, ale takowego nie znalazła. Przystanęła obok metalowej furtki, obok której przybito tabliczkę BanhofstraBe 7. Zdobyła się na odwagę i zadzwoniła odskakując w bok, po tym jak usłyszała krzykliwy dzwonek. Nagle zza drzwi wyłoniła się kobieta. Początkowo z nieprzyjemną miną i nerwowymi iskierkami w oczach otworzyła drzwi, rozchmurzyła się.
- Dzień dobry. Pani do kogo? - zapytała dość grzecznie odgarniając włosy koloru ciemnego blondu z czoła.
- Tak w zasadzie chciałam zapytać, czy nie mogłabym prosić o mokrą chusteczkę. - powiedziała nieśmiało patrząc w czekoladowe oczy rozmówczyni. Ośmieliła się przekroczyć furtkę.
- Oj. Pokarz to. - Zabrała jej chusteczkę tracąc wszystkie zahamowania. Odezwała się w niej wyjątkowa troska. - Wejdź. Zaraz coś z tym zrobimy.
Jessica, a raczej Hope, bo prawidłowo powinna używać pierwszego imienia weszła do środka. Poczuła domowe ciepło i zapach pierogów z owocami. Zdjęła zielone baleriny w żółte groszki, okulary odłożyła na szafkę z czarnej płyty pokazując niewielkiego siniaka pod okiem. Rozejrzała sie po sporym salonie połączonym z kuchnią i przedpokojem. Beżowe ściany koiły wzrok, a drewniane meble idealnie pasowały do wnętrza. Kobieta kazała się dziewczynie rozgościć, wskazała na jasnozieloną kanapę, która tworzyła delikatny kontrast z całością. Usiadła niepewnie szukając innych domniemanych domowników. Zastanawiała się, czy dobrze zrobiła wpraszając się do kogoś. Równie dobrze znów mogła nakłamać rodzicom.
- Pokarz mi tą ranę. - powiedziała miło kobieta wchodząc do pomieszczenia, najprawdopodobniej prosto z łazienki. Dziewczyna posłusznie nastawiła wargę. - O, porządnie rozcięta. - dodała.
Zamilkły, podczas gdy tajemnicza brązowooka pani przemywała jej rozcięcie.
- Nie mam wody utlenionej, a bez niej się nie obejdzie. Tu za rogiem jest Super Sam i apteka. Chociaż po takiej wsi i tego bym się nie spodziewała. - mruknęła odchodząc od Jessicy. - Zawołam ci towarzystwo i zaraz wracam. - Puściła jej oczko. - Chodź tu mój ty zapracowany synu! Dotrzymaj naszej damie towarzystwa. - krzyknęła figlarnie zabierając portfel. Po chwili dziewczyna usłyszała dźwięk trzaskających drzwi, a chwilkę potem kroki na schodach.
- Co mówiłaś mamo?! - krzyknął zbliżający się przyjemny, chłopięcy głos. - Ty raczej nie jesteś mamą. - Zaśmiał się spoglądając na rumieniącą się dziewczynę.
- Wyszła. - powiedziała nieśmiało zasłaniając siniaka włosami.
- Rety. To wygląda paskudnie. - Podszedł bliżej łapiąc ją za rozciętą, lekko krwawiącą wargę.
- No to mnie pocieszyłeś. - Zaśmiała się cicho.
- Zagoi się, ale nie wygląda najlepiej. Coś ty robiła? - zapytał zainteresowany obrażeniami Jess.
- Myślę, że to raczej nie twój interes. - odpowiedziała zmieniając ton.
- Kogoś mi przypominasz. - Zmienił temat. Nie odpowiedziała. Czekała, aż sam zgadnie. - Może nie często oglądam telewizję, ale zdaje się, że tego odcinka “Rekreacji” nie mogłem przegapić. - Uśmiechnął się do niej szelmowsko.
- Miło mi Tom. - odpowiedziała, czując się pewniej. Uśmiechnęła się do niego figlarnie.
- Widzę, że i ty korzystasz z telewizora i komputera. - zadrwił z niej.
- Nie wyobrażaj sobie za wiele. I nie myśl, że trafiłam tu specjalnie. - powiedziała odsuwając się od niego.
- Nie? Chyba sobie żartujesz. - Rzucił wyczuwalną ironią i postanowił zagrać na jej uczuciach. Przysunął się do niej wdychając zapach jej perfum.
- Żałuję, że tu zaszłam, jeśli masz sypać ironią. - mruknęła poprawiając idealnie czystą zielonkawą sukienkę. Natychmiast oddaliła twarz. Błagam, żeby jego mama szybko przyszła. Pomyślała odwracając wzrok.
- Przypomnij mi woje imię. Dawno leciał ten program. - zaśmiał się.
- Jeśli ci to potrzebne to Jess. - stwierdziła odruchowo odwracając się do rozmówcy.
Też miał te czekoladowe oczy, zupełnie inne niż jej, ona zawsze miała szkliście niebieskie. Zawsze wydawało się, że smutne. Nagle usłyszeli otwieranie drzwi. Do pomieszczenia wkroczyła matka chłopaka uzbrojona w wodę utlenioną. Umyła ręce mydłem. Dwie pary oczu śledziły każdy jej ruch. Zbliżała się z gazą ociekającą środkiem dezynfekującym. Dziewczyna zadrżała. Była odważna, ale bała się bólu.
- Auuu. - krzyknęła, kiedy poczuła szczypanie na ustach. Tom siedział obok niej i przyglądał się temu niecodziennemu zjawisku.
- Nie ruszaj się, bo napijesz się wody utlenionej. - Zagroziła jej kobieta. Jessica skrzywiła się i poszukiwała czegoś czego może się złapać podczas fali narastającego bólu. Szybko i bez zastanowienia złapała go za rękę. Trochę się zdziwił, ale zaśmiał się pod nosem i nic nie mówiąc siedział obok tego całego zjawiska. Z jednej strony trochę go bawiła, ale nie było w niej nic niezwykłego. Wiele dziewczyn łapało już go za rękę. Poczeka aż skończy i pewnie sobie pójdzie. Tak jak to bywa, co dzień poznajemy przelotnie na prawdę wiele osób.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aluvia




Dołączył: 03 Paź 2006
Posty: 206
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: A co? Chcesz mnie odwiedzić? :)

PostWysłany: Sobota 26-05-2007, 21:30    Temat postu:

pierwsza? oO

z oceną wstrzymam się do kolejnej części.
jestem ciekawa jak to rozwiniesz.

zastanawia mnie brak tłumu fanek przed domem Toma xD
o ile dobrze to wszystko interpretuję xD

zauważyłam kilka błędów ortograficznych.
ale nie będę wymieniać.
ale były.
ale nieważne. xD

pozdrawiam.
Alu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carmen




Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spod latarni x)

PostWysłany: Sobota 26-05-2007, 23:19    Temat postu:

Druga...? Smile

Spodobało mi się, ale nie rozwijam wypowiedzi, ze względu na to, że akcja ma się potoczyć inaczej Mr. Green

Tylko jedno mnie zastanawia...
Gdzie Bill...?
A, chociaż nie tylko jedno.
TOM ZAPRACOWANY?!

Łoj, masz fantazję, dziewczyno, masz fantazję Very Happy.

Cmoki -
Carmen


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Immortelle
Gość






PostWysłany: Niedziela 27-05-2007, 12:29    Temat postu:

Cytat:
Wiatr delikatnie porywał do tańca liście i papiery. Ulice przemierzało wielu przechodni, lecz jedna osoba zwracała na siebie szczególną uwagę. Niewysoka brązowo włosa szła chodnikiem nerwowo obcierając usta białą chusteczką. Założyła ciemne, duże okulary w cienkich oprawkach mimo tego, że nie było słońca. Jej serce już lekko uderzało w takt kroków.

Już na początku sporo potknięć.
1. przechodniów
2. brązowowłosa
3. ocierając
4. całe zdanie. Dziwne. Jakieś sztuczne i trochę bez sensu.
Ale to to, co rzuciło mi się w oczy na początku.
Było tego trochę. Interpunkcja, ortografia. Ale nie waliło tragicznie po oczach.
Nie oceniać po jednym odcinku? Więc nie oceniam. Czekam na kolejne części.

Weny,

Pozdrawiam.
Powrót do góry
mroczny anioł




Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: za górami za lasami.... w domku z piernika :)

PostWysłany: Niedziela 27-05-2007, 13:00    Temat postu:

przepraszam Sad
przeczytałam wczoraj ale nie chciało mi się komciować
powiem szczerze że zaskoczyła mnie ta "rekreacja"
no i to, ze trafiła do kaulitzów Smile ale nie wiem nadal skąd to rozcięcie na wardze?
może dowiem się potem albo już było napisane ale ja jak zwykle nie zauważyłam Smile
mówisz, że nie oceniać po pierwszym odcinku Smile OK nie będę oceniała na twoje życzenie Smile ale jeszcze tu wpadnę i wtedy wyrażę swoją opinię Smile
pozdrawiam
z poważaniem
mroczny anioł


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Reena




Dołączył: 07 Maj 2006
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraina Ironią i Sarkazmem Płynąca

PostWysłany: Niedziela 27-05-2007, 17:07    Temat postu:

Nie wyciągać wniosków po pierwszej części? Okej, odnośnie fabuły jest to możliwe do przyjęcia. Ale wykonania nie odpuszczę. Chociaż będzie krótko, bo źle się czuję, gdy jest gorąco.

Odnośnie fabuły - zdziwił mnie absoultny brak fanek przed domem, brak Billa i zapracowany Tom (chyba że była to ironia). Ale ogólnie może być.

Odnośnie wykonania - musisz nad nim jeszcze popracować. Zauważyłam potworne braki w interpunkcji. Plus trochę błędny zapis dialogów. Plus błędy ortograficzne (!). Plus czasem trochę zbyt skomplikowane zdania.

I na koniec cytaty.
"nie ważną sprawą (...) nie ważna przeszłość"
Myślałam, że to przerabia się już w podstawówce: partykułę "nie" z przymiotnikami pisze się łącznie.

"Andrews to koniec, nie ważna przeszłość, bo czego żałować jak nie mógł przeżyć, że nie zapytała go o głupią zgodę."
To zdanie jest dla mnie niezrozumiałe. Musialam chwilę pomyśleć, zanim załapałam, o co chodzi. A jak mawia moja pani doktor od stylistyki: czytelnik nie może się domyślać, musi rozumieć od razu.

"BanhofstraBe"
Okej, ja wiem, że ten niemiecki znaczek bardzo przypomina wielką literkę "B". Ale to nie jest "b". Jeśli nie chce Ci się szukać jej w Wordzie i skopiować, to napisz dwa "s", to też dopuszczalna forma. Bo "Banhofstrabe" brzmi śmiesznie.

"Pokarz to"
Ymm. No tak. Tak się składa, że akurat to [ž] wymienia się na "z", a nie na "r", więc jedyną poprawną formą jest "pokaż" przez "ż".

"Zabrała jej chusteczkę tracąc wszystkie zahamowania."
To zdanie zabrzmiało jak żywcem wyjęte z jakiegoś dennego przepełnionego erotyzmem opowiadania, typu Harlequin Z Czerwoną Okładką. Co jest takie trudne w tak prostej czynności, jak zabieranie chusteczki, że trzeba tracić wszystkie zahamowania, żeby to zrobić?

"- Pokarz mi tą ranę. - powiedziała miło kobieta"
Zginęłam. Grób kaplica.
...
Jeden: "pokaż" przez "ż". Dwa: "tę ranę", na litość wszystkich bogów! Trzy: niepotrzebna kropka na końcu wypowiedzi. Nie chce mi się tego już tłumaczyć, zbyt wiele razy to robiłam, może znajdzie się ktoś chętny.

"Błagam, żeby jego mama szybko przyszła. Pomyślała odwracając wzrok"
Błędny zapis. Myśli można zapisywać w naprawdę różne sposoby, ale nie tak. Lepiej wyglądaloby na przykład, gdybyś samą myśl napisała kursywą, potem dała przecinek, a resztę już po przecinku, czcionką prostą.

No, to chyba tyle. Życzę powodzenia i poprawy wykonania w kolejnych częściach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Tokio Hotel Strona Główna -> Opowiadania - wieloczęściówki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin